"Doświadczyłam pokoju serca i radości. Doświadczyłam tego, że we wspólnocie poznając Boga czuję się naprawdę dobrze. Szczególnie trafił do mnie fragment (z Biblii), który otworzyłam o zabłąkanej owcy. Poczułam, że Pan chce mi powiedzieć, że jestem dla Niego tak ważna, że za każdym razem się zgubię on będzie mnie szukał."
Natalia, 23 lata
"Podczas tego kursu Bóg rozpalił moje serce swoim Słowem, co było mi bardzo potrzebne, ponieważ niesystematycznie czytałam, słuchałam i rozważałam Słowo Boże. A bardzo pragnę bym codziennie żyła Jezusem w Słowie. Jezus – Słowo pokazał mi, że jest żywy i obecny w swoim Słowie. Otrzymałam „perłę” ze Słowem „Ono było na początku u Boga” i to Słowo dotknęło mocno moje serce. Pan pokazał mi w tym Słowie, że Jego Słowo ma moc przemienić mnie, ale też innych. I ja na nowo uwierzyłam w moc Słowa Bożego, które cały czas przenienia mnie, moje życie. Na koniec szczególnie doświadczyłam jak Jezus Słowo kruszy we mnie to co złe i grzeszne, doświadczyłam Miłości Boga w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Pan Bóg w swoim Słowie pokazał mi jak ma postępować, by nie popełniać tych samych grzechów. Doświadczyłam ogromu Jego Miłości, podczas Adoracji płynęły mi łzy szczęścia i radości z tego co Pan Bóg uczynił w całym moim życiu. Chwała Panu."
Agnieszka, 26 lat
"Kurs Emaus zmienił moje nastawienie do Pisma Św., nauczył mnie, aby godnie, z szacunkiem odnosić się do Słowa Bożego, żyć Nim na co dzień i modlić się słowami z Pisma Św. nie tylko w chwilach trudnych, kłopotów, zwątpienia, braku wiary, ale na co dzień systematycznie, kiedy w życiu się wszystko układa, idzie pomyślnie – aoby wtedy też czytać, słuchać i rozważać Słowo Boże, bo jest to Słowo samego Boga skierowane do każdego z nas i do mnie osobiście. Zrozumiałam na tym kursie Emaus, że Jezus kocha każdego z nas i dał nam swoje Słowo, aby żyć Nim na co dzień."
Marta, 31 lat
"Ważne było dla mnie przypomnienie prawdy o Słowie Bożym np. to, że Pismo Święte (najlepiej) czytać w atmosferze głębokiej modlitwy. Przemówiła do mnie dynamika o obrazach Słowa, kiedy mogłam przyklęknąć i wziąć do rąk lampę jako symbol Słowa. Otrzymałam również, ufam, słowa, żeby czytać Biblię głębiej. Poświęcić więcej czasu, bardziej przykładać się sercem i nie zniechęcać, że zrozumienie nie przychodzi od razu."
Ania, 23 lata
"Przyjechałam na ten kurs pełna gniewu i złości do Boga. W czasie kursu Bóg pokazał mi konkretnie moje żale i chciał, abym je Mu powiedziała na głos, a potem kruszył mnie i uzdrawiał, dając pokój."
Julita, 36 lat
"Kurs ten umocnił mnie w modlitwie oraz posługiwaniu się Biblią. Nauki były dla mnie pokarmem dla mojego serca oraz zrozumiałam co Pan do mnie mówi i co ode mnie oczekuje w dalszym moim życiu."
Zofia, 72 lata
"Pan Jezus wyraźnie powiedział do mnie „wciąż kochasz mnie za mało” – to jest dla mnie zadanie."
Elżbieta, 53 lata
"Boga na kursie doświadczyłam w bliskości uczestników. W kontakcie z uczestnikami znalazłam akceptację, bliskość, ciepło i wsparcie, Poprzez takie relacje nabrałam wiary w siebie, przestałam się wycofywać a nabrałam chęci do działania. Poruszył mnie czytany fragment z Pisma Świętego, w którym zrozumiałam, że wiara jest silniejsza od lęku. Moim zadaniem jest wierzyć i zgłębiać wiarę. Ważne jest dla mnie Słowo Boże, do którego chcę przywiązać znaczenie i wierzyć w nie. Nasuwa mi się refleksja dotycząca Słowa przekazanego przez znajomego księdza z parafii w najważniejszym momencie mojego życia, którego rangi nie wzięłam pod uwagę i teraz zdaję sobie sprawę, że to był błąd."
Joanna, 41 lat
"Kurs przede wszystkim pokazał mi znaczenie Słowa w życiu katolika, że to jest nie tylko odpowiedź na problemy, ale towarzysz życia. Kurs zachęcił do życia Słowem Bożym na co dzień, a nie tylko czytania go na spotkaniach wspólnoty."
Beata, 17 lat
"Bardzo chciałam przyjechać na kurs, podjęłam decyzję w okresie, gdy zmarł mój teść. Przyjechałam już po jego pogrzebie, który był bardzo trudnym rodzinnym doświadczeniem. Nasza rodzina jest rozbita – podzielona oceanem, więc kontakty są wadliwe, a czasem niemożliwe. Wydawało mi się, że pogrzeb wyzwoli w nas uczucie pojednania i zgody – dla mnie, ale przede wszystkim dla mojego syna. Tak się nie stało. Ukochany syn Dziadka – Ojciec mojego syna nie przyjechał. Czy więc Bóg o nas zapomniał? A więc nie. Jego Słowo, które usłyszałam podczas tego kursu i głęboka uzdrawiająca spowiedź sprawiły, że wyjeżdżam z wiarą i nadzieją na przyszłość, pozbyłam się niepokojącego zwątpienia."
Urszula, 67 lat